Człowiek jest zwierzęciem stadnym, najlepiej czujemy się w grupie, społeczności, z którą możemy się identyfikować. Nic więc dziwnego, że odchudzanie też chcemy realizować w grupie. Po prostu, łatwiej zmotywować się do wysiłku fizycznego czy przestrzegania diety będąc w grupie. I to nie w grupie chudzielców, którzy na biednego człowieka na diecie patrzą jak na życiowego rozbitka.
Nie, w klubach puszystych jedyną szczupłą osobą będzie zaproszona na ćwiczenia instruktorka fitness. Spotkamy tam tylko osoby, które podobnie jak my będą na diecie, zdeterminowane walczyć z nadmiarem sadełka tu i ówdzie.
W całej Polsce istnieje ponad sto klubów puszystych. Części z nich patronuje popularna gazeta o odchudzaniu „Super Linia”, część to prywatne inicjatywy, które z czasem przeradzają się w fundacje czy firmy.
W takich klubach płaci się z reguły miesięczną składkę członkowską i dodatkowo za zajęcia. W ramach tych opłat proponuje się zajęcia sportowe takie jak aerobik w grupie puszystych (to ważne, że ćwiczą z nami osoby o podobnej budowie ciała, a nie same chudzielce), basen, często też sporty sezonowe, na przykład łyżwy zimą, siatkówka latem. Raz w miesiącu w klubach organizowane są konsultacje z dietetykiem, który chętnym naświetla ich błędy żywieniowe i pomaga je naprawić. Często odbywają się też spotkania z psychologiem, gdzie można się dowiedzieć więcej o motywacji i pokonywaniu pokus. Największym jednak powodzeniem cieszą się spotkania prawie że towarzyskie, gdzie przy herbacie i sałatce owocowej, ewentualnie niskokalorycznych ciastkach bez tłuszczu własnej roboty osoby odchudzające się mogą się pochwalić sukcesami, ponarzekać na porażki, ale przede wszystkim spotkać z ludźmi, którzy rozumieją ich codzienną walkę, ich problemy. Często po takich spotkaniach organizowane są warsztaty, na przykład gotowania dietetycznego, czy warsztaty jak się ubierać przy puszystej figurze. Członkostwo w klubiach puszystych polecamy każdemu, kto się odchudza.
Moda na odchudzanie i zdrowy styl życia trwa. Coraz więcej na ten temat powstaje książek, coraz więcej mówi się w telewizji. Dostępne są specjalne gazety o odchudzaniu i zdrowym stylu życia. Co miesiąc można w nich wyczytać nowości z tych dziedzin. Ale powstają też coraz to nowe strony internetowe o traceniu nadwagi. Powstają też grupy wsparcia dla osób z nadwagą, które chcę odchudzać się w grupie. Prawda jest taka, że wiele osób, które chciałyby się odchudzać, nie ma wsparcia znajomych czy rodziny. Odchudzają się więc sami. A udowodniono naukowo, że łatwiej odchudzać się w grupie. Stąd osoby z jednego miasta często skrzykują się za pomocą sieci, spotykają, rozmawiają, razem ćwiczą, chodzą na basen czy siłownią.